niedziela, 23 listopada 2014

ItaliaTrip - "Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo?" - Werona

Miejsce: Werona
Termin: 12.11.2014


Werona - miasto Romea i Julii, starożytnej areny, placu Piazza della Erbe, wieży Torre. Miasteczko małe lecz bardzo urokliwe. Warte zobaczenia, przynajmniej przejazdem. Ja spędziłam tu 5 godzin i nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie fakt że byłam tu od godziny 5:00 do 10:00 rano :)))


Przejazd z Rzymu do Wenecji zaplanowany był na nocny przejazd pociągiem. Były dwie opcje. Pierwsza to przyjazd o 6:00 do Wenecji, co wiązało się z koniecznością zwiedzania Wenecji z plecakami aż do 14:00 bo od tej godziny był dopiero wolny pokój w hotelu. Druga opcja to wysiąść o 5:30 w Weronie i o 10:00 pojechać do Wenecji. Oczywiście wygrała druga opcja :D 

Była to świetna decyzja. Werona o świcie okazała się pięknym miejscem, które na moich oczach budziło się do życia.


Po lekkim oszołomieniu, związanym z niewielką ilością snu i szybszym przyjazdem pociągu do Werony (o godzinie 5:00), rozpoczęło się poznawanie miasta. Idąc w kierunku jednego z placów - Piazza Bra - ludzie powoli wyłaniali się z domów (głównie aby pobiegać!) a kawiarnie zaczynały rozstawiać krzesełka na chodnikach. Gdy moim oczom pokazała się brama Portoni della Bra zegar pokazywał godzinę 5:57 :)


Po przekroczeniu bramy ukazał się jeden z symboli Werony - Arena (amfiteatr rzymski) z I wieku. Co ciekawe latem nadal odbywają się tu spektakle pod hasłem: "Teatralne lato w Weronie". Biorąc pod uwagę ile lat ma konstrukcja teatru, oglądanie oper i koncertów musi być bardzo ciekawym doświadczeniem. Arena robi wrażenie zarówno po ciemku jak i za dnia.



Kolejnym punktem miał być balkon Julii. Niestety okazało się, że mieści się on w bramie, która na noc jest zamykana. Otwierana jest o godzinie 8:30 więc postanowiłam wrócić tam przed powrotem na stację kolejową.

Tuż przy słynnym domu Julii znajduje się główny plac miasta Piazza delle Erbe, z fontanną Madonna Verona. Około godziny 8:00 plac zaczyna wypełniać się dziećmi idącymi do szkoły i dorosłymi wstępującymi na poranną kawę. 


Ponad placem wznosi się 84 metrowa wieża zegarowa Torre dei Lamberti, z której podziwiać można widok na całe miasto.


Kolejny punkt wart zobaczenia to Katedra w Weronie (Cattedrale di Santa Maria Matricolare) zbudowana w XII w. Ciekawym doświadczeniem było wejście tu o godzinie 7:00 kiedy to własnie rozpoczynała się msza po włosku, w której postanowiłam uczestniczyć. 


Przez sam środek miasta przepływa rzeka Adyga. Idąc brzegiem od strony katedry podziwiać możemy kościół św. Jerzego.


Po wypiciu porannej kawki na Piazza delle Erbe przyszedł czas na najsłynniejszą atrakcję Werony Dom i balkon Julii. Dokładnie o 8:30 przekroczyłam bramę wejściową. Pierwszy widok to dwie równoległe do siebie ściany całe pokryte karteczkami miłosnymi. Wszyscy uważają, że pozostawienie tu karteczki przyniesie szczęście w miłości. 


Drugim symbolem, mającym pomóc w spełnieniu miłosnych życzeń, jest posąg Julii na placu pod balkonem. Turyści wierzą, że chwycenie Julii za pierś przyniesie im upragnione uczucia.


No i oczywiście słynny balkon, który w dramacie Szekspira był symbolem nieszczęśliwej miłości Romea i Julii. Warto dodać, że balkon został wybudowany dopiero na początku XX w. A jedyne prawdziwe sceny miłosne rozgrywane są przez turystów :)


Werona, choć odwiedzona jedynie przy okazji drogi do Wenecji, pozostawiła we mnie miłe wspomnienia. Piękne place, urokliwe uliczki i dobrze zachowana Arena to miejsca, które warto zobaczyć. Wierzę także, że moje miłosne wyznania do Julii spełnią się w 100% ;).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza